Ogłaszam wszem i wobec, udało się!!! Wynajęłam maleńkie mieszkanko, i już mieszkam , mam swój ukochany święty spokój. Z mężem zdarzają się dość często scysje, ale telefoniczne nie niszczą mi nerwów tak bardzo. Mieszkam dosłownie 100m w linii prostej od starego mieszkania. Mała ma tutaj plac zabaw, super podwórko i dzieciaki. Siedzi na dworze do 21:30. Roześmiana. Do taty ma 3 minuty drogi. Jest dobrze, w koncu dobrze!!!