Słabe macie te kciuki , może chociaż inne strony macie mocne :P

No więc, dostałam propozycję pracy za te gigantyczne 1600. A na drugi dzień telefon, że jednak decyzja została podjęta zbyt pochopnie, bo… i tutaj szereg wykrętów. Ciekawie jednym słowem.

No i wczoraj trochę się podłamałam. Ale tutaj o dziwo, ze wsparciem przyszedł mi mój mąż , który stwierdził, że nie mam się czym martwić, i że wszystko się jeszcze ułoży. To dla mnie dużo znaczy wbrew pozorom. Chciałabym wszystko ogarnąć w zgodzie z nim. Czasem się nie udaje.

No ale nie o tym. Mój szef to jednak CIUL. O.